przeliczeniu na 880 g suchej
Potencjał genetyczny tuczników to genetyczne uwarunkowanie do dużych dobowych przyrostów, z jednocześnie dobrym wykorzystaniem paszy. Niezbędnym warunkiem osiągnięcia tego celu jest stworzenie zwierzętom optymalnych warunkach środowiskowych, przy zbilansownym żywieniu zgodnym z zapotrzebowaniem. Tuczniki przeznaczone na tucz o masie ciała od 30 do 115 kg mogą przyrastać na dobę od 500 g do 900 g, a nawet niektóre osobniki 1000 g i więćej. Na takie wyniki tuczu wpływ ma wiele czynników, jednym z nich jest wartość genetyczna, czyli ich potencjał, a więc możliwość osiągania wysokich przyrostów. Zależy to od rasy świń. Rasy prymitywne charakteryzują się niższymi przyrostami, np. czystorasowe tuczniki rasy złotnickiej pstrej. Hodowcy od wielu lat selekcjonowali poszczególne rasy świń w kierunku wysokich przyrostów i większej zawartości mięsa w tuszy. Poniżej przedstawiony jest efekt pracy hodowlane nad rasą WBP w chlewniach zarodowych w latach 2003 – 2012.
Przypomnijmy; przyrost dzienny standaryzowany, to przyrost od urodzenia do 180 dnia życia. Ma on niższą wartość niż przyrost w tuczu zasadniczym od 30 do 100 kg. Wyniki tego tuczu przedstawia poniższa tabela na stacji SKURTCH w 2010 roku. Dla tuczników rasy WBP przyrost ten wyniósł 887 g. Powyższa tabela po lewj stronie obrazuje poprawę przyrostów standaryzowanych na przełomie lat 2003 – 2012. Dla knurków w 2003 przytost standaryzowany wynosił ok.650 g, a w 2012 ponad 700 g. natomiast dla loszek odpowiednio od prawie 600 g do prawie 650 g. Jest to widoczny postęp hodowlany na przestrzeni 10 lat. Tabela górna po prawj stronie przedstawia zmniejszenie grubości słoniny.
Wyniki oceny poszczególnych ras na stacji SKURTCH w Powłowicach w 2010 roku
Wyszczególnienie |
wbp |
pbz |
Duroc |
Pietrain |
linia 990 |
|
Liczba ocenionych świń |
szt. |
548 |
679 |
62 |
24 |
309 |
Przyrost dzienny 30-100 kg |
g |
887 |
898 |
899 |
849 |
900 |
Zużycie paszy na 1 kg przyrostu |
kg |
2,66 |
2,68 |
2,83 |
2,90 |
2,77 |
Powierzchnia "oka" polędwicy |
cm2 |
52,2 |
52,7 |
50,3 |
64,9 |
57,8 |
Masa mięsa wyrębów podstawowych |
kg |
23,8 |
23,7 |
23,9 |
27,2 |
24,6 |
Zawartość mięsa w tuszy |
% |
59,4 |
59,4 |
60,8 |
68,8 |
61,6 |
*w zestawieniu przedstawiono jedynie te rasy, dla których liczba kontrolowanych zwierząt wynosiła powyżej 20 szt.
Źródło: "Wyniki oceny trzody chlewnej w 2012 roku" PZHIPTCH "POLSUS
Również takie parametry jak wysokość oka polędwicy i zawartość mięsa w tuszy uległa poprawie. Podobnie przedstawiają się wyniki parametrów cech tucznych i rzeźnych rasy PBZ. Przedstawione wyniki świadczą o znacznej poprawie potencjału genetycznego ras hodowanych w Polsce. Rasy WBP i PBZ jako komponent mateczny ma podobny potencjał genetyczny jak rasy hodowane na zachodzie Europy. Firmy handlujące prosiętami do tuczu używają nazw ras wyjściowych w brzmieniu oryginalnym jak: Yorkshire, Large White Yorkshire, Landrace.
Informacje o wartości hodowlanej loszek i knurów z danej chlewni możemy czerpać z rocznych opracowań Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej "POLSUS" pod tytułem "TOP GENETICS"
Źródło: "TOP GENETICS" PZHIPTCH "POLSUS" Warszawa 2011 r
Uwaga! W powyższym materiale z 2011 roku, podano średnie dzienne przyrosty standaryzowane, czyli od urodzenia do 180 dnia życia.
Źródło: "TOP GENETICS" PZHIPTCH "POLSUS" Warszawa 2013 r.
Uwaga! W powyższym materiale z 2013 roku, podano przyrost dzienny w okresie tuczu tj. od 30 kg masy ciała do 100 kg.
Przypomnę, że cechy użtkowości tucznej i rzeźnej są wysoko odziedziczalne, co oznacza, że są bezpośredno przekazywane na potomstwo. Natomiast cechy użytkowości rozpłodowej (płodność, plenność, mleczność) należą do cech niskoodzidziczlnych, ale przy krzyżowaniu międzyrasowym lub międzyliniowym obserwuje się w tych cechach dodatkowy korzystny efekt heterozji. Efekt ten wyraża się wybujałością wymienionych cech u mieszańców. Uzyskane loszki mieszańce F1 ras komponentu matecznego (♀WBP x ♂PBZ), charakteryzują się w porównaniu z loszkami czystorasowymi wcześniej osiąganą dojrzałością płciową, stwarzają korzystniejsze warunki do rozwoju płodów w macicy. Loszki mieszańcowe F1 rodzą i odchowują liczniejsze mioty, o większej masie ciała i mają mniejsze straty prosiąt podczas odchowu. Literatura określa, że efekt heterozji dotyczący cech niskoodzidziczalnych może osiągnąć 10 do 15 % wzrostu. Musimy pamiętać, że heterozja występuje tylko w pokoleniu F1 i zanika w kazdym następnym pokoleniu. Ten etap ma na celu uzyskanie loszek do produkcji prosiat, które w całości są przeznaczone na tucz i rzeź. Celem jest uzyskanie liczniejszych miotów, króre mają większą masę, są żywotniejsze, a co za tym idzie odchowujemy więcej prosiąt. Aby uzyskać loszki pokolenia F1 musimy utrzymywać rody rodzicielski ( czystorasowe WBP i PBZ), za kazdym razem ponownie przeprowadzać krzyżowanie w celu uzyskania pokolenia F1.
Wysoki potencjał genetyczny dotyczacy cech tucznych i rzeźnych osiąga się stosując krzyżowanie trzy i czterorasowe. Pierwszy etap krzyżowania to krzyżowanie ras matecznych, w celu uzyskania loch o wysokich walorach cech rozpłodowych i cech tucznych i rzeźnych. W drugim etapie loczki F1 krzyżujemy z knurami komponentu ojcowskiego: duroc, pietrain, hampshire lub ich krzyżówkami. Przy krzyżowaniu loszek F1 z knurami czystorasowymi mamy do czynienia z krzyżowaniem trzy rasowym. Kojarząc loszki F1 z mieszańczmi ras komponentu ojcowskiego, mamy do czynienia z krzyżowaniem czterorasowym. Rasy ojcowskie i ich mieszańce dobrze wykorzystują paszę, osiągają wysokie przyrosty dzienne i mają wysoką zawartość mięsa w tuszy. Cechy te są wysoko odziedziczalne i przekazywane na potomstwo, właśnie za pośrednictwem knurów. Naczelną zasadą jest wybór knura o dużym tempie wzrostu i mięsności. Trafna decyzja co do wyboru odpowiedniego osobnika jest ważniejsza niż dobór rasy.
Dokonując wyboru knura komponentu ojcowskiego np. rasy duroc, możemy się posłużyć informacjami zawartymi w "TOP GENETICS" wydawanymi przez POLSUS. Publikacja ta zawiera informacje o wynikach wartości użytkowej stad, które są pod kontrolą użytkowości prowadzonej przez POLSUS. Knurki z chlewni w Pępowie charakteryzują się dużym potencjałem genetycznym cech związanych z przyrostami dziennymi (1015 g) i wysoką mięsnością (61,5 %). Knurki z tej chlewni odznaczają się dużą zbiorczą wartością hodowlaną (ZWH 9,76 ). Druga chlewnia z Grabowa też proponuje knurki o dobrej wartości hodowlanej, które są jednak trochę niższe. Cechy te knury przekazują na potomstwo, które w całości przeznaczamy na tucz. Przy prawidłowym postępowaniu w produkcji loszek F1, możemy się spodziewać prosiąt o dużym potencjale genetycznym cech tucznych i rzeźnych.
Warchlaki sprowadzane z Danii, Holandii czy Niemiec charakteryzują się na ogół wysokim potencjałem genetycznym cech tucznych i rzeźnych. Są one efektem krzyżowania trzy lub cztero rasowego. Udział ras i schemat krzyżowania jest podobny do proponowanego w Polsce od szeregu lat. Poniżej podane są schematy tych krzyżowań.
Żywienie tuczników w zależności od potencjału genetycznego.
Żywienie tuczników powinno być w pełni zbilansowane. Oznacza to, że z jednej strony musimy określić zapotrzebowanie na poszczególne składniki pokarmowe, dla poszczególnych grup tuczników, z drugiej strony zapotrzebowanie to musimy pokryć odpowiednią ilością paszy w dziennej dawce, jeżeli uda nam się w całości pokryć zapotrzebowanie, wówczas mówimy, że żywienie jest zbilansowane. Jak określić zapotrzebowanie poszczególnych grup tuczników, a zwłaszcza o dużym potencjale genetycznym? Tu napotykamy na pierwszą trudność. Polski hodowca i doradca jest pozbawiony nowych, aktualnych norm żywienia zwierząt. Ostatnio wydane "najnowsze" "Normy żywienia świń, wartość pokarmowa pasz" zostały wydane Przez Polską Akademie Nauk w 1993 roku. Normy te nie uwzględniają zapotrzebowania tuczników dziś utrzymywanych, charakteryzujących się dużym potencjałem genetycznym cech tucznych i rzeźnych. Przewidywana górna granica uzyskiwanych przyrostów wynosi 800 g na dobę. Wielu doradców żywieniowych posługuje się normami żywienia świń z krajów zachodnich. Znaczna część doradców korzysta z norm niemieckich DLG. Normy te uwzględniają żywienie świń o różnym potencjale genetycznym. W zależności od poziomu żywienia i potencjału genetycznego możemy osiągnąć przyrosty od 550 g do 950 g na dobę.
W żywieniu tuczników należy sobie postawić cele np.:
- dzienny przyrost 800 g
- zużycie paszy na 1 kg przyrostu 2,9 kg paszy
- ubytki 2%
- mięsność 58%
- koszt 1 kg paszy – poniżej 1,00 zł
Poniższe przykłady żywienia są zbilansowane na podstawie NORM ŻYWIENIA ŚWIŃ z 1993 roku. Przeanalizowano żywienie tuczników przy zakładanych przyrostach 800 g i 700 g. Analizie poddano żywienie, które nie jest zbilansowane, jest ubogie w lizynę. Często popełniany błąd przy oszczędzaniu na koncentracie. Uwaga ta również dotyczy żywienia tuczników o dużym potencjale genetycznym. Aminokwasy egzogenne, a właściwie ich niedobór może być przyczyną niższych przyrostów niż zakładaliśmy.
Obliczenia dawki żywieniowej (paszy pełnoporcjowej) 800 g przyrostu.
Powyższe wyliczenie jest na podstawie norm żywienia z 1993 roku.
Pasza obliczona dla dwóch okresów tuczu. Pierwszy od 30 do 70 kg masy ciała, drugi od 70 do 110 kg.
Wyliczenia parametrów tuczu;
Od 30-70 kg mc 1450 MJ EM : 12,58 MJ EM w 1 kg paszy = 115 kg paszy x 0,96 zł/kg = 110 zł
Od 70-110 kg mc 1846 MJ EM : 12,5 MJ EM w 1 kg paszy = 148 kg paszy x 0,88 zł/kg = 130 zł
Razem 3296 MJ EM 263 kg pasz 240 zł koszt paszy
Średni przyrost dobowy 80 kg mc : 100 dni = 800 g
Zużycie paszy na 1 kg przyrostu 263 kg paszy : 80 kg przyrostu mc = 3,28 kg paszy/1 kg przyrostu (w przeliczeniu na 880 g suchej masy, kiszonka z kukurydzy ma 646 g s.m. wówczas zużycie paszy na 1 kg przyrostu wynosi 3,13 kg)
Koszt paszy na 1 kg przyrostu; 240 zł : 80 kg przyrostu mc = 3,00 zł
Średnio dzienne pobranie paszy; 263 kg paszy : 100 dni = 2,63 kg paszy
Obliczenia dawki żywieniowej (paszy pełnoporcjowej) 700 g przyrostu.
Powyższe wyliczenie jest na podstawie norm żywienia z 1993 roku.
Zużycie ogółem MJ EM przy 700 g przyrostu;
Od 30-70 kg 1609 MJ EM : 12,4 MJ EM w 1 kg paszy = 130 kg paszy x 0,96 zł/kg = 124,8 zł
Od 70-110 kg 1978 MJ EM : 12,5 MJ EM w 1 kg paszy = 160 kg paszy x 0,87 zł/kg = 139,2 zł
Razem 3587 MJ EM 290 kg paszy 264,0 zł
Przyrost dobowy 80 kg przyrost mc : 115 dni = 695 g ( 700 g)
Zużycie paszy na 1 kg przyrostu 290 kg paszy : 80 kg przyrostu = 3,62 kg paszy/ 1kg przyrostu
Koszt paszy na 1 kg przyrostu; 264 zł pasza : 80 kg = 3,3 zł koszt paszy na 1 kg przyrostu mc.
Średnio dzienne pobranie paszy ; 290 kg : 115 dni = 2,52 kg
Normy żywienia z 1993 r. porównanie zapotrzebowania na energię, białko i lizynę przy przyroście 700g i 800g
Masa ciała |
MJ EM |
Białko ogólne g |
Lizyna g |
|||
---|---|---|---|---|---|---|
700 g |
800 g |
700 g |
800 g |
700 g |
800 g |
|
30-50 |
25,4 29 dni |
26,2 25 dni |
338 |
367 |
18,27 |
20,2 |
50-70 |
30,1 29 dni |
31,8 25 dni |
400 |
445 |
21,67 |
24,5 |
70-95 |
33,6 36 dni |
36,2 31 dni |
403 |
435 |
20,16 |
23,1 |
95-110 |
36,6 21 dni |
38,1 19 dni |
439 |
457 |
22,0 |
24,4 |
115 dni |
100 dni |
700g przyrost = 100% , a 800 g przyrost stanowi 114,3% co daje na plus 14,3% = 100g
Błędy żywieniowe!
Dawka uboga w lizynę przez nieświadome oszczędzanie na koncentracie.
80 kg mc : 399 g (przyrost dzienny) = 200 dni tuczu
W praktyce tucz może trwać nie 200 a 170 dni
Średni przyrost dobowy; 80 kg (mc) : 170 dni = 470 g przyrostu dobowego
Zużycie paszy na 1 kg przyrostu; 420 kg paszy : 80 kg przyrost mc = 5,25 kg paszy/1 kg przyrostu mc
Koszt paszy na 1 kg przyrostu; 5,25 kg paszy/1 kg przyrostu x 0,738 zł/kg paszy = 3,87 zł/kg przyrostu
Średnio dzienne pobranie paszy; 420 kg (paszy) : 170 dni = 2,47 kg
Tabela pomocnicza do porównania długości tuczu i zużycia paszy
Masa ciała w kg |
MJ EM |
Białko ogólne g |
Lizyna g |
|||
700 g |
800 g |
700 g |
Kg paszy w tuczu 470 g przyrostu |
700 g przyrostu |
Dni tuczu 470 g przyrostu |
|
30-50 |
25,4 29 dni |
26,2 25 dni |
338 |
49x 2,03=99 |
18,27 |
49 dni |
50-70 |
30,1 29 dni |
31,8 25 dni |
400 |
43x2,35=101 |
21,67 |
43 dni |
70-95 |
33,6 36 dni |
36,2 31 dni |
403 |
51x 2,7=138 |
20,16 |
51 dni |
95-110 |
36,6 21 dni |
38,1 19 dni |
439 |
27x3.0=81 |
22,0 |
27 dni |
Razem |
115 dni |
100 dni |
420 kg |
170 dni |
Dni tuczu w grupie o przyrostach 470 g obliczono na podstawie ilości lizyny w dziennej porcji paszy w stosunku do zapotrzebowania wynikającego z norm żywienia. Na podstawie dni żywienia i ilości dziennej porcji paszy wyliczono zużycie paszy w okresie tuczu.
Uwaga!
Przyjęto ceny zbóż z notowań MRiRW Zintegrowany System Rynkowej Informacji Rolniczej (ZSRIR) notowania z dnia 27.12.3013 rok dla Wielkopolski . Ceny skupu zbóż paszowych.
Cena żywca wieprzowego MRiRW ZSRIR z dnia 29.12.2013 Region Zachodni 5,26 z VAT
Pasza pełnoporcjowa o nieco niższych wartościach z uwagi na udział 18,5 – 20,5 % kiszonego ziarna kukurydzy o suchej masie 646 g w 1 kg.
Zbiorcze zestawienie wyników
Dobowy przyrost |
Zużycie paszy na 1 kg przyrostu |
Koszt paszy na 1 kg przyrostu |
Dni tuczu |
Średnio dzienne pobranie paszy |
800 g |
3,28 kg |
3,00 zł |
100 dni |
2,63 kg |
700 g |
3,62 kg |
3,30 zł |
115 dni |
2,52 kg |
470 g |
5,25 kg |
3,87 zł |
170 dni |
2,47 kg |
Opracował; Jan Sarnowski WODR Poznań
Piśmiennictwa:
- "Normy Żywienia świń, wartość pokarmowa pasz " Polska Akademia Nauk W-wa 1993
- "Normy żywienia zwierząt gospodarskich" PWRiL W-wa 1985
- "Futterberechnung fűr Schweine" Bayerische Landesanstalt fűr Landwwirtschsft (LfL) 2012
- “TOP GENETICS" POLSUS, W-wa 2013
- “TOP GENETICS" POLSUS, W-wa 2012
- “Wyniki oceny trzody chlewnej w 2012 roku" POLSUS 2013
10 lat dopłat bezpośrednich dla producentów rolnych
Przygotowane przez Katarzyna Kaczmarek10 lat dopłat bezpośrednich dla producentów rolnych
Stawki płatności bezpośrednich w latach 2004-2013
Rodzaj płatności |
Stawki płatności |
|||||||||
2004 |
2005 |
2006 |
2007 |
2008 |
2009 |
2010 |
2011 |
2012 |
2013 |
|
JPO – jednolita płatność obszarowa – zł/ha |
210,53 |
225,00 |
276,28 |
301,54 |
339,31 |
506,98 |
562,09 |
710,57 |
732,06 |
830,30 |
UPO – uzupełniająca płatność do powierzchni upraw podstawowych – zł/ha |
292,78 |
282,35 |
313,45 |
294,91 |
269,32 |
356,47 |
327,28 |
274,23 |
211,80 |
139,39 |
PZ – płatność do powierzchni upraw roślin przeznaczonych na paszę, uprawianych na trwałych użytkach zielonych – zł/ha |
- |
- |
- |
438,76 |
379,55 |
502,62 |
439,03 |
396,14 |
306,99 |
238,93 |
Płatność uzupełniająca do powierzchni uprawy chmielu, do której przyznano płatność uzupełniającą do powierzchni upraw chmielu za 2006 rok (chmiel historyczny) – zł/ha |
1 013,81 |
870,02 |
962,75 |
526,01 |
591,5 |
861,32 |
1 420,07 |
1 476,08 |
1 276,38 |
1 263,50 |
Płatność uzupełniająca do powierzchni uprawy chmielu - zł/ha |
- |
- |
- |
452,76 |
407,60 |
507,54 |
- |
- |
- |
- |
Płatność cukrowa – zł/tonę |
- |
- |
33,26 |
37,15 |
39,45 |
53,47 |
50,42 |
56,00 |
52,44 |
54,10 |
Przejściowa płatność z tytułu owoców miękkich – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
1 358,68 |
1 691,80 |
1 593,87 |
1 761,99 |
2 670,66 |
1 587,95 |
Specjalna płatność obszarowa do powierzchni uprawy roślin strączkowych i motylkowych drobnonasiennych – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
207,28 |
219,53 |
672,56 |
719,43 |
Oddzielna płatność z tytułu owoców i warzyw (płatność do pomidorów) – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
133,65 |
166,82 |
157,16 |
173,33 |
162,09 |
167,44 |
Płatność do krów – zł/szt. |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
346,43 |
410,89 |
584,79 |
602,60 |
Płatność do owiec – zł/szt. |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
105,91 |
103,05 |
123,11 |
126,86 |
Płatność do upraw r.energetycznych – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
152,85 |
190,33 |
- |
- |
- |
- |
Płatność uzupełniająca do skrobi (płatność niezwiązana z produkcję) |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
463,39 |
456,87 |
ONW – zł/ha I/II |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
Kurs euro – zł/euro |
4,7100 |
3,9185 |
3,9713 |
3,7730 |
3,3900 |
4,2295 |
3,9847 |
4,4050 |
4,1038 |
4,2288 |
10 lat dopłat bezpośrednich dla producentów rolnych
Przygotowane przez Katarzyna Kaczmarek10 lat dopłat bezpośrednich dla producentów rolnych
Stawki płatności bezpośrednich w latach 2004-2013
Rodzaj płatności |
Stawki płatności |
|||||||||
2004 |
2005 |
2006 |
2007 |
2008 |
2009 |
2010 |
2011 |
2012 |
2013 |
|
JPO – jednolita płatność obszarowa – zł/ha |
210,53 |
225,00 |
276,28 |
301,54 |
339,31 |
506,98 |
562,09 |
710,57 |
732,06 |
830,30 |
UPO – uzupełniająca płatność do powierzchni upraw podstawowych – zł/ha |
292,78 |
282,35 |
313,45 |
294,91 |
269,32 |
356,47 |
327,28 |
274,23 |
211,80 |
139,39 |
PZ – płatność do powierzchni upraw roślin przeznaczonych na paszę, uprawianych na trwałych użytkach zielonych – zł/ha |
- |
- |
- |
438,76 |
379,55 |
502,62 |
439,03 |
396,14 |
306,99 |
238,93 |
Płatność uzupełniająca do powierzchni uprawy chmielu, do której przyznano płatność uzupełniającą do powierzchni upraw chmielu za 2006 rok (chmiel historyczny) – zł/ha |
1 013,81 |
870,02 |
962,75 |
526,01 |
591,5 |
861,32 |
1 420,07 |
1 476,08 |
1 276,38 |
1 263,50 |
Płatność uzupełniająca do powierzchni uprawy chmielu - zł/ha |
- |
- |
- |
452,76 |
407,60 |
507,54 |
- |
- |
- |
- |
Płatność cukrowa – zł/tonę |
- |
- |
33,26 |
37,15 |
39,45 |
53,47 |
50,42 |
56,00 |
52,44 |
54,10 |
Przejściowa płatność z tytułu owoców miękkich – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
1 358,68 |
1 691,80 |
1 593,87 |
1 761,99 |
2 670,66 |
1 587,95 |
Specjalna płatność obszarowa do powierzchni uprawy roślin strączkowych i motylkowych drobnonasiennych – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
207,28 |
219,53 |
672,56 |
719,43 |
Oddzielna płatność z tytułu owoców i warzyw (płatność do pomidorów) – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
133,65 |
166,82 |
157,16 |
173,33 |
162,09 |
167,44 |
Płatność do krów – zł/szt. |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
346,43 |
410,89 |
584,79 |
602,60 |
Płatność do owiec – zł/szt. |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
105,91 |
103,05 |
123,11 |
126,86 |
Płatność do upraw r.energetycznych – zł/ha |
- |
- |
- |
- |
152,85 |
190,33 |
- |
- |
- |
- |
Płatność uzupełniająca do skrobi (płatność niezwiązana z produkcję) |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
- |
463,39 |
456,87 |
ONW – zł/ha I/II |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
179,00/ 264,00 |
Kurs euro – zł/euro |
4,7100 |
3,9185 |
3,9713 |
3,7730 |
3,3900 |
4,2295 |
3,9847 |
4,4050 |
4,1038 |
4,2288 |
Opracowano w oparciu o materiały ARiMR - Henryk Ratajczak
Ulga inwestycyjna w podatku rolnym w związku z budową przydomowej oczyszczalni ścieków
Przygotowane przez Wioletta KmiećkowiakOchrona środowiska jest jednym z priorytetów Unii Europejskiej, kładzie się na nią coraz większy nacisk w różnych gałęziach gospodarki, także w rolnictwie. Ale nie tylko produkcja rolnicza oddziałuje na środowisko naturalne. Negatywny jest wpływ odpadów – stałych i płynnych. Ścieki to poważny problem, dlatego prawidłowe ich zagospodarowanie jest niezwykle istotne. W sytuacji braku sieci kanalizacyjnej, preferowanym rozwiązaniem są przydomowe oczyszczalnie ścieków. Możliwe jest nawet uzyskanie ulgi inwestycyjnej w podatku rolnym z tytułu zainstalowania tego typu oczyszczalni w gospodarstwie.
Zgodnie z treścią art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym (teks jednolity w Dz. U. z 2013 r., poz. 1381 z późn. zm.), podatnikom podatku rolnego przysługuje ulga inwestycyjna z tytułu wydatków poniesionych, m.in. na budowę lub modernizację obiektów służących ochronie środowiska. Potoczne znaczenie pojęcia "obiektów służących ochronie środowiska" wskazuje, iż chodzi tu o wszelkie budynki, budowle i inne obiekty i urządzenia mające na celu ochronę (zapobieganie niszczeniu) środowiska przyrodniczego. Będą więc nimi niewątpliwie m.in. zbiorniki na gnojowicę, płyty gnojowe, przepompownie, zbiorniki bezodpływowe ścieków bytowych i produkcyjnych, zbiorniki odciekowe. Za obiekty służące ochronie środowiska należy uznać m.in. oczyszczalnie ścieków, filtry kominowe, urządzenia kanalizacyjne, nowoczesne systemy ogrzewania. Trzeba podkreślić, że art. 13 ust. 1 pkt 1 u.p.r. nie uzależnia stosowania ulgi inwestycyjnej od tego, aby głównym celem obiektów, o których mowa w tym przepisie, była ochrona środowiska; wystarczy, że obiekt ten - obok swojej funkcji podstawowej - ma pozytywny wpływ na ochronę środowiska. Zastanawiać by się można nad silosem na kiszonkę. W ocenie jednak autora niniejszego opracowania, dzięki przetrzymywaniu kiszonki w odpowiednim silosie niemożliwe staje się przedostawanie do gleby powstałych w procesie tworzenia tego rodzaju paszy, kwasów, substancji ciekłych. W związku z tym faktem silos taki także należy traktować jako obiekt służący ochronie środowiska.
Ulga przyznawana jest po zakończeniu inwestycji i polega na odliczeniu od należnego podatku rolnego od gruntów położonych na terenie gminy, w której została dokonana inwestycja – w wysokości 25% udokumentowanych rachunkami nakładów inwestycyjnych. Kwota ulgi obliczana jest z urzędu w decyzji, która ustala wysokość zobowiązania podatkowego. Podatnik składający deklarację na podatek rolny odlicza, określoną w decyzji, kwotę przyznanej ulgi od należnego podatku rolnego. Ulga przyznawana jest tylko na wniosek podatnika.
Jeżeli jednak wydatki, w tym także wykonanie przydomowej oczyszczalni ścieków, zostały sfinansowane w całości lub w części, ze środków publicznych, ulga inwestycyjna w podatku rolnym nie przysługuje.
Źródło:
- TopAgrarPolska 5/2014.
- Dz. U. z 2013 r., poz. 1381.
- Krzysztof Kamiński, Vademekum Głównego Księgowego, listopad 2012 (www.podatki.abc.com.pl)
- www.finansepubliczne.bdo.pl
Za nami kolejna edycja Regionalnych Targów Rolniczych, które odbyły się w dniach 24-25 maja w Centrum Wystawowo- Edukacyjnym w Gołaszynie. Po raz pierwszy towarzyszyły im „Wielkopolskie Dni Energii" promujące energetykę zrównoważoną w województwie wielkopolskim. Nowością była też wystawa oryginalnych ras królików, gołębi, papug i krzyżówek ptactwa gospodarstwa domowego. Jak co roku targi cieszyły się ogromnym zainteresowaniem zwiedzających.
Oto fotorelacja z przebiegu imprezy:
Przemówienie Dyrektora WODR Poznań Ryszarda Jaworskiego na otwarciu RTR Wiosna 2014
Otwarcie RTR przez Dyrektora Departamentu Rolnictwa i Rozwoju Wsi Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu Marka Beera.
Zaproszeni goście zwiedzający RTR
Poletka demonstracyjne.
Stoiska ogrodnicze.
Stoiska wystawowe
Pokaz kulinarny "Wielkopolska smakuje tradycją".
Wystawa gołębi, kur,papug i królików
Zespół Folklorystyczny Gołaszyniacy
Młodzież z zespołu Gołaszyniacy
Zespół Góreczanki z solistką Alicją Synowiec
Muzykujące rodzeństwo z Osieka działajace przy Zespole Folklorystycznym Wisieloki w Szymanowie
Zespół MOTOR in CORN
Występy artystyczne teatru TARAT z Domu Pomocy Społecznej w Pakówce
Zespół taneczny Perfekt z Miejskiej Górki
Atrakcje dla dzieci.
Konkurs plastyczny dla dzieci.
Konkurs Piosenki Dziecięcej i Młodzieżowej
Zakończenie RTR i Wręczenie Pucharu Dyrektora WODR Poznań za najciekawszą ekspozycję targową.
Warto się zastanowić, co wybrać - soję czy może uprawę typowych dla Europy gatunków roślin strączkowych?
Udział Europy i Unii Europejskiej w globalnych zasiewach soi jest nieznaczny i wynosi odpowiednio 3,23 proc. i 0,32 proc., co oznacza, że światowa powierzchnia soi przekracza 31-krotnie powierzchnię jej zasiewów w Europie i aż 283 razy w Unii Europejskiej - jakie są więc przesłanki, że te relacje w najbliższym czasie się istotnie zmienią? Problem z soją w Europie polega na tym, że w naszej strefie klimatycznej jej uprawa się niezbyt udaje, dlatego wiele krajów europejskich wybrało import śruty sojowej, zamiast uprawy samej soi.
Soję uprawia się przede wszystkim w obu Amerykach: Południowej (46,5 proc. światowych zasiewów w 2012 r.) i Północnej (30,4 proc.) (rysunek 1.). Z Ameryki Północnej pochodzi aż 46 proc., tj. prawie 130 mln t. światowych zbiorów nasion soi, z 282,5 mln t. zbieranych na świecie. W USA zasiewy soi wynoszą 32,4 mln ha. Do jej głównych producentów, oprócz USA, należą także Brazylia (24,9 mln ha) i Argentyna (19,3 mln ha), a w Azji - Indie (10,8 mln ha) i Chiny (6,75 mln ha).
Powierzchnia uprawy soi w Europie w 2012 r. wynosiła 3,445 mln ha, głównie za sprawą Ukrainy (1,412 mln ha) i Rosji (1,375 mln ha), tj. 80,9 proc. zasiewów europejskich, gdzie gatunek ten ma znacznie lepsze warunki do rozwoju i plonowania niż w Europie Zachodniej lub Środkowej. W krajach tych obserwuje się jednak nielegalne uprawy soi GMO i dążenie rolników do zalegalizowania upraw takich odmian, co może oznaczać, że także nasi wschodni sąsiedzi zaczną produkować soję zmienioną genetycznie. Z kolei w krajach UE według FAOSTAT w 2012 r. soję uprawiano tylko na powierzchni 376,8 tys. ha.
Realizowany w latach 1976-1980 badawczo-rozwojowy program rządowy PR 4 (1976-1980) pt. Optymalizacja produkcji i spożycia białka zakładał zwiększenie uprawy soi w 1985 r. do 25 tys. ha. Mimo że dotychczas wpisano do krajowego rejestru łącznie 17 odmian, jednak po ponad 30 latach od zakończenia tego programu, soja jest gatunkiem uprawianym w naszym kraju incydentalnie, co wynika głównie z jej wymagań dotyczących długości dnia (jest rośliną o krótkodniowej reakcji fotoperiodycznej) i znacznie wyższych wymaganiach cieplnych podczas całego okresu wegetacji niż rodzimych gatunków strączkowych. Chłodnej wiośnie towarzyszą przeciągające się wschody polowe, słaby wzrost roślin i opóźnione kwitnienie, a w efekcie słabe zawiązywanie i niskie położenie pierwszych strąków. Stąd zapewne zasiewy soi w naszym kraju w 2012 r. były symboliczne i wynosiły według FAOSTAT tylko 850 ha, co więcej - są notowane dopiero od 2005 r. (296 ha).
Jeżeli w Europie - w tym Zachodniej i Południowej - nie istnieją warunki do powszechnej i opłacalnej uprawy soi, to dlaczego ma się to udać w Polsce? Wiele z podawanych w powszechnie dostępnych publikatorach informacji o możliwości uprawy soi na wielką skalę w naszym kraju jest zwyczajnie nieprawdziwych, a część z nich wprowadza czytelników w błąd lub stwarza nadzieję na jej powszechną uprawę i wynikające z tego korzyści. Czytelnikom wmawia się, że uprawa soi - zarówno odmian krajowych, jak i zagranicznych w naszym kraju pozwoli uniknąć w niedalekiej przyszłości sprowadzania śruty sojowej z odmian zmodyfikowanych genetycznie z Argentyny i Brazylii. Podaje się przykłady, że już wkrótce soja stanie się powszechnie uprawianym gatunkiem, nawet w krajach położonych na północ od Polski, np. na Litwie. Tymczasem, według FAOSTAT, w 2012 r. na Litwie zasiewów soi nie odnotowano w ogóle. Na południe od naszego kraju, np. w Słowacji, zasiewy soi zajmowały 21 tys. ha, na Węgrzech - 41 tys. ha, a w Czechach - 5,7 tys. ha. W wielu pozostałych sąsiadujących krajach uprawy soi zajmowały po kilkaset ha. Czy to oznacza powszechną uprawę? Tylko w Serbii uprawa soi przekraczała 150 tys. ha, co dla tak małego kraju może mieć zapewne znaczenie w bilansie białka roślinnego.
Za czysty chwyt propagandowy należy uznać informację o 20-krotnym zwiększeniu zasiewów soi w naszym kraju (z 300 ha w 2011 r. do 6 000 ha w 2013 r. - brak oficjalnych danych za 2013 rok). Podaje się, że za kilka lat soja zajmować będzie powierzchnię podobną do ziemniaka (prawie 300 tys. ha), głównie za sprawą odmiany Annushka (AgroYoumis), która być może będzie mogła być zbierana w naszym kraju nawet dwa razy w roku (!), czego jednak firma "… bez gruntownego przebadania na razie nie gwarantuje…", na co nie ma absolutnie żadnych dowodów. A już sugerowanie polskim rolnikom możliwości uprawy soi po wczesnych ziemniakach czy po życie zakrawa wręcz na agrotechniczną kpinę.
Podawanie do publicznej wiadomości wyników plonowania soi w produkcji przez ograniczoną liczbę plantatorów firm należy uznać także za niewiarygodne, a plony zebrane z plantacji w najlepszych przedsiębiorstwach rolnych Kietrz czy Top Farms Głubczyce za całkowicie niereprezentatywne dla pozostałej części kraju. Średni plon nasion soi w doświadczeniach COBORU w latach 2011-2013 wyniósł 2,7 t z ha, a w produkcji, podobnie jak w przypadku zbóż, rzepaku czy innych strączkowych, jest z reguły o połowę niższy! W Europie soja plonuje na poziomie 1,76 t z ha (2010-2012), podczas gdy u największych światowych producentów znacząco wyżej: w USA, Brazylii i Argentynie - 2,59-2,89 t z ha, a u największych producentów w Europie - znacząco niżej: na Ukrainie 1,78 t z ha, a w Rosji 1,32 t z ha. Na jakie średnie plony nasion soi w produkcji można liczyć w naszym kraju - wyższe niż u światowych producentów?
Za całkowicie nieuzasadnione i wręcz szkodliwe należy uznać opisywanie pojedynczych i kuriozalnych przypadków skarmiania ześrutowanych nasion soi (nie mylić ze śrutą sojową), najlepiej zmielonych do cząstek poniżej 1 mm i z dodatkiem efektywnych mikroorganizmów. W nasionach soi występuje szereg substancji antyodżywczych, spośród których inhibitory trypsyny znacznie obniżają wartość pokarmową surowych nasion soi i wykazują działanie szkodliwe dla zwierząt monogastrycznych oraz młodych przeżuwaczy. Obecność inhibitora trypsyny w nasionach soi uniemożliwia ich skarmianie w postaci śruty, gdyż przyswajalność zawartego w nasionach białka gwałtownie maleje, a podana pasza nie będzie właściwie zbilansowana. Trudno znaleźć informacje o wykorzystaniu białka zawartego w nasionach soi z tak przygotowanej śruty czy też o wpływie takiego sposobu karmienia na zdrowie zwierząt. Z kolei, jakie znaczenie ma drobne ześrutowanie nasion i dodatek efektywnych mikroorganizmów wiedzą tylko zapewne autorzy tak kuriozalnych i rozpowszechnianych praktyk.
Prawie nie wspomina się o uwarunkowaniach zewnętrznych produkcji soi w Polsce - dotyczą one przede wszystkim skupu nasion oraz gotowości przemysłu olejarskiego i paszowego do ich przerobu, w tym także polegającego na usunięciu inhibitora trypsyny (toastowanie). Czy znajdą się w Polsce gospodarstwa dostarczające duże i jednolite partie nasion soi do firm (na razie pojedynczych) przygotowanych do ekstrakcji tłuszczu i toastowania? Wszystko wynikać będzie najpewniej ze skali produkcji i ilości nasion soi dostępnych na rynku. Do tego jednak jeszcze bardzo długa droga.
Znacznie mniej kłopotliwa w naszym kraju jest uprawa grochu, bobiku czy łubinów, z których można przygotować paszę we własnym zakresie, a pozostałe korzyści wynikające z ich uprawy są takie same jak z soi. Powszechnie podkreśla się, że nasiona rodzimych strączkowych zawierają także substancje antyżywieniowe, które mogą ograniczać wykorzystanie przygotowanej z nich śruty w żywieniu zwierząt, ale trzeba pamiętać, że hodowla jakościowa prowadzona przez ostatnie 50 lat uzyskała w tym względzie znaczące postępy. Powstały m.in. niskoalkaloidowe odmiany łubinów i niskotanionowe odmiany bobiku. Nasiona łubinów zawierają sporo włókna, które może obniżać wartość pokarmową paszy, ale jego frakcje nierozpuszczalne wywierają korzystny wpływ na anatomię i funkcje jelita cienkiego u prosiąt, co poprawia ich zdrowie po odsadzeniu. Warto też podkreślić, że nasiona rodzimych gatunków strączkowych po ześrutowaniu mogą być wykorzystywane do skarmiania bez żadnych dodatkowych zabiegów uszlachetniających, co więcej - w swoim składzie zawierają tłuszcz niezbędny w każdej dawce pokarmowej, którego śruta sojowa zawiera bardzo mało. Ostatnie badania dowodzą ich unikalnych właściwości, zwłaszcza w rolnictwie integrowanym i ekologicznym, we wdrażaniu zasad dobrych praktyk w rolnictwie czy też w planowanym wykorzystaniu do tzw. zazielenienia i całkiem nowych zastosowań, w tym medycznych (łubin biały).
Warto więc zastanowić się, co wybrać - soję czy może bardziej promować uprawę typowych dla Europy gatunków roślin strączkowych? Nie chodzi o całkowite zastąpienie białka sojowego białkiem grochu, bobiku czy łubinów, ale zwiększenie uprawy strączkowych do ok. 500 tys. ha pozwoliłoby na zmniejszenie kosztownego importu śruty sojowej mniej więcej o połowę. Czy soja daje taką nadzieję w najbliższych latach?
Jak zwykle w nauce nie należy niczego przesądzać - być może soja osiągnie sukces na miarę ziarnowych odmian kukurydzy? Pytanie tylko, kiedy i czy hodowcy ukraińscy lub austriaccy są w stanie dostarczyć odpowiednich dla Polski odmian. W katalogu unijnym jest aż 337 odmian soi i trudno uwierzyć, że kolejne rejestrowane w naszym kraju są znacząco lepsze i przyczynią się do rozpowszechniania uprawy tego gatunku.
Źródło: Janusz Prusiński farmer.pl. 22.05.2014r.
Próchnica określa w dużym stopniu żyzność gleb; to cenne źródło składników pokarmowych, makro-i mikroelementów. Na 1 ha ziemi znajduje się od kilku do kilkunastu ton humusu. Są sposoby, aby pomimo eksploatacji gleb nie doprowadzić do ich wyjałowienia.
Stosując tradycyjne metody uzyska się gleby żyzne, bogate w składniki i mikroorganizmy o odpowiedniej aktywności biologicznej.
Jest kilka zabiegów ,które wykonuje się w trosce o glebę. Możliwie najczęstsze nawożenie organiczne z wykorzystaniem obornika. Także stosowanie poplonów i przyorywanie resztek pożniwnych. Ważne jest nawożenie NPK, bowiem im lepiej rośliny są nawożone, tym więcej zostawiają resztek pożniwnych. W miarę możliwości należy wprowadzić zróżnicowany płodozmian. Istotne jest także wapnowanie, glebę powinno poddawać się temu zbiegowi co 4 lata. Nawozy mineralne najczęściej obniżają pH gleby, a na ziemiach o niższym odczynie wapnowanie należy stosować częściej – mówi prof.dr. hab. Stefan Martyniuk z Zakładu Mikrobiologii Rolniczej IUNG w Puławach.
Im wyższe pH, tym wyższe zdolności sorpcyjne. Wapnowanie sprzyja nagromadzeniu substancji humusowych i zwiększa trwałość materii organicznej w glebie. Poprzez wapń substancje humusowe łączą z minerałami tworząc kompleksy humusowo- mineralne odporne na rozkład mikrobiologiczny. Dzięki temu dochodzi szybszego nagromadzenia substancji organicznej. Oprócz tego odczyn gleby ma wpływ na przyswajalność składników pokarmowych. Analizę gleby, a także poziom materii organicznej, próchnicy można oznaczyć w okręgowych stacjach chemiczno-rolniczych. Na poprawę żyzności wpływ ma odpowiednie uwilgocenie gleby, a także zachowanie warunków wodno-powietrznych. Wykonując np. podorywkę , mechaniczne zwalczanie chwast, oddziałuje się na glebę i poprawia jej uwilgocenie. Planując zabiegi agrotechniczne trzeba starać się nie dopuścić do przesuszenia wierzchnich warstw, a w przypadku gleb lekkich im mniej zabiegów ,tym lepiej. Susza i przesuszenie gleb sprzyjają erozji wietrznej, w wyniku której odspojone cząstki gruntu są wywiewane i przenoszone przez wiatr. Gleba traci wówczas część cennej materii organicznej i substancji odżywczych, następuje pogorszenie struktury gleby. Szczególnie wrażliwy okres to czas od momentu siewu do pokrycia ziemi roślinnością, zwłaszcza jeśli jest sucho.
Wystarczy wiatr 20-25 km/h, by pyły i piaski były przenoszone. Przyjmując średnio 3% próchnicy w warstwie ornej zmycie 1 cm warstwy w wyniku erozji wietrznej lub wodnej powoduje stratę 1,5 t materii organicznej. Bezpowrotnie traci się także część próchnicy w wyniku erozji uprawowej. Do roślin zubożających zaliczamy okopowe; wraz z korzeniem buraka cukrowego traci się 3-17 ton/ha ziemi na 1 zbiór, a przy ziemniakach 1-2 tony – mówi dr Sławomir Szałata z Katedry Gleboznawstwa UP w Poznaniu.
Niebezpieczne z rolniczego punktu widzenia jest też wyjaławianie gleb, które występuje przy wieloletniej monokulturze upraw, dlatego też tak istotne jest wprowadzanie zmianowania i roślin motylkowych w płodozmian.
Próchnica, jak złoto.
Próchnicy najwięcej jest w warstwie ornej na głębokości około 0- 20 cm. Na ziemiach użytkowanych rolniczo stanowi nawet 90% materii organicznej gleby, dlatego też mianem próchnicy określa się substancje organiczną. Pozostałość stanowią niezhumifikowane resztki organiczne. Część resztek zwierzęcych i roślinnych dostających się do gleby w wyniku przemian podlega mineralizacji, a część materii organicznej humifikacji. Przebieg humifikacji jest procesem złożonym i zależy od składu chemicznego resztek organicznych oraz od warunków środowiska wpływających na rozwój i działalność mikroorganizmów glebowych. Wiadomo, że polega na rozkładzie i syntezie związków organicznych oraz polimeryzacji i kondensacji powstających produktów. Procas przebiega etapami, w początkowej fazie jest przewaga fulwokwasów, które są rozpuszczalne w wodzie, niezależnie od odczynu o barwie żółtej lub żółtobrązowej. Później więcej jest kwasów huminowych – najbardziej interesujących z nawozowego punktu widzenia, które są nierozpuszczalne w środowisku kwaśnym, są ciemnobrązowe lub czarne. Kolejnymi są huminy – czarne i zupełnie nierozpuszczalne w wodzie. Próchnica poza kwasami zawiera także nieswoiste substancje próchniczne, jak węglowodany, tłuszczowce, aminokwasy, białka, garbniki i ligninę.
Gleby zasobne w próchnicę cechują wysokie zdolności sorpcyjne , np. ziemie gliniaste i ilaste mogą przyłączyć znaczne ilości nawozów . Próchnica może przyłączyć 300 mEq/100g próchnicy, natomiast minerały ilaste od 10 do 150 mEq/100g próchnicy – mówi Szałata.
Próchnica w dużym stopniu określa żyzność gleby. Olbrzymie powierzchnie wewnętrzne cząstek próchnicy są zdolne zatrzymywać wodę w ilości kilkakrotnie większej od swojej masy. Zwiększa to zdolności buforowe gleb i przekłada się na regulację odczynu. Takie gleby są lepiej napowietrzone i łatwiej tworzą się jej struktury agregatowe. Próchnica razem ze śluzowymi wydzielinami drobnoustrojów jest lepiszczem dla fazy stałej gleby. Powoduje sklejanie elementarnych cząstek gleby w większe agregaty. Te czynniki ułatwiają uprawę, a próchnica sprawia, że gleby lekkie stają się bardzie zwięzłe, a ciężkie luźne. Próchnica działa na wzrost , rozwój roślin oraz wysokość i jakość plonu. Jej właściwości sorpcyjne decydują o zasobności w składniki pokarmowe. Jest ważnym źródłem azotu i fosforu, który jest dostępny dla roślin po zmineralizowaniu. Podstawowy skład chemiczny : C 52-62%; H 3-3,5%; P 1,2%; S 0,9%. Jej ciemne zabarwienie poprawia właściwości cieplne gleby i wpływa na lepsze pochłanianie promieni słonecznych, taka gleba szybciej ogrzewa się wiosną co przedłuża okres wegetacji. Będąc bogatym źródłem składników pokarmowych i energii dla makro-i mikroorganizmów, cechuje się duża aktywnością biologiczną, tj. obecnością drobnoustrojów. Owa aktywność jest niezbędna do zachowania ciągłości przemian próchnicy. Musi jednak wystąpić cykliczne dostarczanie materii organicznej. W procesie humifikacji zaledwie 20% węgla trafia do nowej próchnicy , aż 60-70% przedostaje się do atmosfery w postaci CO2, a 5-10% jest pobierane przez biomasę. Dlatego stopniowe zwiększanie zawartości próchnicy jest możliwe przy zastosowaniu większych dawek materii organicznej . Zasoby próchnicy gleb mineralnych wahają się w granicach 40t/ha dla gleb płowych, 80t/ha dla gleb brunatnych do ponad 200t/ha dla czarnoziemów i 80-100t/ha dla gleb leśnych.
Niezbędny azot.
Wskaźnik C:N w dobrze zhumifikowanej glebie, w poziomie uprawnym powinien wynosić 10:1. Materia organiczna, która się wprowadza, np. słoma ma bardzo dużo węgla, a niewiele azotu. Dlatego równocześnie trzeba podać nawóz azotowy. Wówczas dopiero mikroorganizmy glebowe będą mogły część tej substancji organicznej przekształcić w próchnicę. Jeśli nie wprowadzi się azotu substancja organiczna będzie zalegać w glebie – informuje Szałata. Zawsze większa część materii podlega mineralizacji, a mniejsza humifikacji. Mineralizacja próchnicy jest ściśle powiązana z zawartością i dostępnością azotu mineralnego .Jednak wprowadzenie większej dawki azotu nie przekłada się na wzrost zawartości próchnicy w glebie. Mineralizacja najszybciej przebiega w temperaturze 200 C, kiedy jest większe parowanie , PPW 50-70%, pH około 7,0, a stosunek C:N świeżej materii organicznej jest mniejszy niż 30:1. Dla słomy zbóż C:N ma od 100:i do 60:1. Dla takiej materii niezbędne są dodatkowe źródła azotu np. w postaci nawozu mineralnego. W przeciwnym wypadku może wystąpić niedobór pierwiastka dla roślin. Oszczędna uprawa sprzyja zahamowaniu mineralizacji próchnicy, korzystne jest też zastosowanie w płodozmianie roślin wieloletnich motylkowych.
Źródło:
Wiadomości rolnicze 04/2014
„Metody na żyzną glebę”—Katarzyna Szulc
Ze względu na konkretne zadania żywopłotów, rośliny żywopłotowe muszą spełniać określone wymogi w stosunku do specyficznej uprawy jaką jest żywopłot.
Rośliny żywopłotowe muszą znosić przycinanie – stałe cięcie nie powinno wpływać osłabiająco na rośliny ani powodować ich przedwczesnego zamierania. Powinny posiadać zdolność do zagęszczania się – cięcie powinno pobudzać do wzrostu pączki śpiące, znajdujące się na starszych gałęziach i pniach. Nie powinny tworzyć odrostów i rozłogów – w przeciwnym wypadku żywopłot trudno utrzymać w określonych granicach. Dobrze będzie jeżeli rośliny żywopłotowe będą odporne na choroby i szkodniki oraz wytrzymałe na niskie temperatury – cecha ważna szczególnie w rejonach o długich mroźnych zimach.
Ważniejsze gatunki krzewów oraz drzew na żywopłoty formowane i nie formowane:
- Berberys pospolity – krzew zrzucający liście na zimę, dający żywopłot o wysokości od 1,0 do 1,5 m, średnio przydatny do formowania. Krzew na gleby suche i średnio wilgotne, częścią ozdobną są kwiaty i owoce.
- Buk pospolity – drzewo zrzucające liście na zimę, dające żywopłot o wysokości od 1,0 do 4,0 m, o dużej przydatności do formowania. Drzewo przydatne na gleby średnio wilgotne.
- Bukszpan wieczniezielony – krzew zimozielony, dający żywopłot o wysokości od 0,5 do 1,5 m, o bardzo dużej przydatności do formowania. Krzew przydatny na gleby średnio wilgotne.
- Cis pospolity – drzewo zimozielone, dające żywopłot o wysokości od 1,0 do 3,0 m, o bardzo dużej przydatności do formowania. Drzewo przydatne na gleby średnio wilgotne.
- Dereń biały – krzew zrzucający liście na zimę, dający żywopłot o wysokości od 1,0 do 1,5 m wysokości, średnio przydatny do formowania. Krzew przydatny na gleby średnio wilgotne i wilgotne, częścią ozdobną są pędy.
- Jałowiec pospolity – krzew zimozielony, dający żywopłot o wysokości od 1,0 do 1,5 m wysokości, o dużej przydatności do formowania. Krzew przydatny na gleby średnio wilgotne.
- Karagana syberyjska – krzew zrzucający liście na zimę, dający żywopłot o wysokości od 1,0 do 2,0 m, o dużej przydatności do formowania. Krzew przydatny na gleby suche i średnio wilgotne.
- Ligustr pospolity – krzew częściowo zimozielony, dający żywopłot o wysokości od 1,0 do 2,0 m, o bardzo dużej przydatności do formowania. Krzew przydatny na gleby średnio wilgotne.
- Mahonia pospolita – krzew zimozielony, dający żywopłot o wysokości od 0,5 do 1,0 m, nieprzydatny do formowania. Krzew przydatny na gleby średnio wilgotne. Częścią ozdobną są kwiaty i owoce.
- Pięciornik krzewiasty – krzew zrzucający liście na zimę, dający żywopłot o wysokości od 0,5 do 1,0 m, średnio przydatny do formowania. Krzew przydatny na gleby suche i średnio wilgotne. Częścią ozdobną są kwiaty.
- Pigwowiec japoński – krzew zrzucający liście na zimę, dający żywopłot o wysokości od 0,5 do 1,0 m, średnio przydatny do formowania. Krzew przydatny na gleby średnio wilgotne. Częścią ozdobną są kwiaty i owoce.
- Przeczka alpejska – krzew zrzucający liście na zimę, dający żywopłot o wysokości od 0,5 do 1,0 m, o bardzo dużej przydatności do formowania. Krzew przydatny na gleby średnio wilgotne.
- Tawuła białokwiatowa – krzew zrzucający liście na zimę, dający żywopłot o wysokości od 0,5 do 1,0 m, nieprzydatny do formowania. Krzew przydatny na gleby suche, częścią ozdobną są kwiaty.
- Żywotnik zachodni – drzewo zimozielone, dające żywopłot o wysokości od 1,0 do 4,0 m, o dużej przydatności do formowania. Drzewo przydatne na gleby średnio wilgotne.
Przed sadzeniem żywopłotu ważne jest odpowiednie przygotowanie gleby i o ile to możliwe, wybór stanowiska – miejsca gdzie będzie żywopłot rósł.
Światło słoneczne ma duży wpływ na wzrost i wygląd roślin. Korzystnie wpływa na pokrój drzew i krzewów, ich zagęszczenie, kwitnienie i owocowanie. Zacienione żywopłoty formowane łatwo stracą dolne gałęzie i staną się ażurowe, a nie cięte słabo kwitną. W takich, niekorzystnych miejscach należy więc sadzić rośliny cieniolubne lub cienioznośne jak: cisy, a z liściastych zimozielone, przede wszystkim bukszpan. Nie powinno sadzić się żywopłotu pod szerokimi konarami drzew. Przeciętnie żyzna i wilgotna gleba, nie zachwaszczona roślinami trwałymi, nie wymaga specjalnego przygotowania przed sadzeniem żywopłotu. Pod gleby bardzo suche lub mokre czy alkaliczne lub kwaśne należy dobrać odpowiednie gatunki krzewów. Przed sadzenie zaleca się przekopanie pasa ziemi w miejscu przyszłego żywopłotu, uzależniając jego szerokość i głębokość m. in. od jakości i wielkości systemu korzeniowego sadzonych roślin. Najważniejsze przy tym jest wybranie korzeni i kłączy chwastów trwałych (np. perz, osty, powój), które później są prawie niemożliwe do usunięcia ze środka żywopłotu. Poprawa jakości gleby słabszej polega na dodaniu lepszej ziemi (np. kompostowej), torfu ogrodniczego lub starego dobrze rozłożonego obornika, zwłaszcza gdy sadzimy rośliny o zwiększonych wymaganiach glebowych.
Żywopłoty z krzewów zrzucających liście na zimę sadzi się w tym samym okresie roku co iine krzewy tzn. wiosną (marzec, kwiecień) lub jesienią (październik, listopad). Krzewy w żywopłotach sadzi się zwykle jedno lub dwurzędowo, rzadziej wielorzędowo. Łatwiejsze w prowadzeniu są żywopłoty niestrzeżone, które zakładamy z krzewów osiągających taką wielkość i formę jaki ma być żywopłot. Żywopłoty strzyżone są mniej zalecane, należy je odtwarzać przede wszystkim w zieleni zabytkowej. Żywopłot jednorzędowy sadzi się przy sznurze jednym rzędem. Krzewy mające bardziej rozrośnięty system korzeniowy sadzi się w rowy głębokości 30 cm równo ustawiając je przy jednej krawędzi. Przy sadzeniu żywopłotu dwurzędowego rów powinien być odpowiednio szeroki w zależności od zaplanowanej odległości między rzędami np. 30 – 50 cm, a krzewy rozmieszczone przy obu krawędziach. Sadząc w rowie, należy najpierw rozmieścić rośliny i częściowo zasypać korzenie, aby rośliny się nie przesuwały. Następnie dosypuje się gleby do połowy głębokości rowu i przytrzymując każdy krzew kolejno, udeptuje się ziemię. Później należy zasypać rów całkowicie i ponownie ziemię udeptać. Przy sadzeniu jesiennym po podlaniu okopcowuje się cały żywopłot. Wiosną usypuje się wzdłuż wałki pomocne przy podlewaniu. Żywopłoty z dużych krzewów sadzi się przy sznurze sadząc każdą roślinę oddzielnie. Krzewy po posadzeniu należy obficie podlać, dając 10 l wody pod roślinę.
Czekamy na zgłoszenia do regionalnego finału konkursu
Przygotowane przez Aldona JankowskaWielkopolski finał XIV edycji ogólnopolskiego konkursu „Nasze Kulinarne Dziedzictwo - Smaki Regionów” odbędzie się 14 sierpnia 2014r. na Starym Rynku w Poznaniu. Podobnie jak w latach poprzednich zostanie włączony w obchody Ogólnopolskiego Festiwalu Dobrego Smaku.
Organizatorem centralnym konkursu „Nasze Kulinarne Dziedzictwo - Smaki Regionów” jest Polska Izba Produktu Regionalnego i Lokalnego wspólnie ze Związkiem Województw Rzeczypospolitej Polskiej. Jego regionalnym organizatorem jest Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego i Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.
Całość konkursu „Nasze Kulinarne Dziedzictwo – Smaki Regionów” przebiega dwuetapowo. W pierwszym etapie – w czasie finałów regionalnych – wyłonione zostaną najlepsze produkty i potrawy regionalne. Wszystko oceniać będą dwie komisje konkursowe. Jedna regionalne produkty żywnościowe, druga regionalne dania i potrawy. Drugi etap konkursu to wybór przez Krajową Kapitułę Konkursu – spośród produktów i potraw nominowanych w regionach – najlepszych, do prestiżowej nagrody „PERŁA 2014”.
Zgłaszane regionalne produkty muszą być związane z określonym obszarem geograficznym, charakteryzować się szczególnymi cechami, często wynikającymi ze specyficznych warunków klimatycznych i glebowych regionu z którego pochodzą. Powinny być wytwarzane na małą skalę, tradycyjnymi metodami, wywodzić się z tradycji i kultywowanych w danym regionie zwyczajów.
W przypadku dań i potraw do konkursu mogą zgłaszać się firmy gastronomiczne i gospodarstwa agroturystyczne, które oferują gościom oryginalne, regionalne potrawy, stanowiące dziedzictwo kulinarne regionu, wykorzystując lokalne produkty żywnościowe.
Więcej informacji na temat konkursu można uzyskać w Zespołach Doradczych Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Powiatach.
- Powiat___monitoring_7.xls (2638 Pobrań)
Więcej...
Rukola, zwana też rokiettą siewną to bardzo miłe ziółko. Doda smaku każdej mieszance sałat liściastych. Jest również przepyszna doprawiona tylko oliwą i octem balsamicznym lub sokiem cytrynowym. A wymieszana z radicchio, roszponką i świeżymi ziołami, doprawiona również oliwą i octem, to doprawdy coś, co wielu wprawi na dłuższą chwilę w błogi stan.
Ma przyjemny, orzechowy, lekko gorzkawy smak i oryginalny aromat, coraz częściej gości na naszych stołach, choć jeszcze jest mało popularna. Rukola, pochodzi z krajów Śródziemnomorskich, ale bez problemu można ją uprawiać również w Polsce.
Należąca do rodziny kapustowatych, rukola, ma około 40 cm długości i wąskie, soczyście zielone liście, które układają się w charakterystyczną rozetę. W Polsce znana była jeszcze przed wojną i nazywana Rokiettą Siewną. Można ją uprawiać w ogródku przydomowym. Można uprawiać również w skrzynce na balkonie. Już po kilku tygodniach od zasadzenia będą na nas czekać pierwsze listki. Z jednej roślinki otrzymamy kilka porcji – obrywać należy bowiem dolne listki, pozwalając by górne nadal rosły. Smakosze podkreślają, że ma smak dużo bardziej zacny niż rukola, która wcześniej rosła pod folią i którą można kupić w supermarketach.
- Uprawa i pielęgnacja sałaty, rukoli i roszponki
Pomimo różnic botanicznych sałatę głowiastą, rukolę i roszponkę uprawiamy bardzo podobnie. Mogą rosnąć w warzywniku tuż obok siebie. Najlepsze są gleby gliniasto-piaszczyste, żyzne – dobrze nawożone obornikiem lub kompostem. Nie lubi jedynie ziemi piaszczystej i suchej. Mogą rosnąć w miejscu słonecznym lub półcienistym. W początkowym okresie uprawy potrzebują jednak sporo światła. Ale im są większe, tym korzystniejszy dla nich półcień. Warto pamiętać o ich regularnym podlewaniu bo susza powoduje, że ich liście stają się gorzkie. Niestety przy nadmiarze wody bardzo szybko gniją. Rośliny te można także uprawiać w doniczkach na balkonie lub na kuchennym parapecie. W przypadku uprawy doniczkowej odpowiednie będzie podłoże uniwersalne do warzyw. Pozostałe wymagania pozostają bez zmian. - Kiedy wysiewać sałatę, rukolę i roszponkę?
Ze względu na krótki okres wegetacji sałatę, rukolę i roszponkę uprawia się głównie z siewu bezpośrednio do gruntu. Wszystkie te rośliny mają krótki okres wegetacji i pierwsze liście można zbierać już po 6-8 tygodniach. Nasiona warto wysiewać sukcesywne w małych ilościach - dzięki czemu plony zbieramy stopniowo, unikając w ten sposób "klęski urodzaju". - Dlaczego powinniśmy wprowadzić ją do swojej kuchni?
Rukola jest bogatym źródłem wielu witamin i minerałów. Roślina ta zawiera około osiem razy więcej wapnia, pięć razy więcej witaminy A, witaminy C i witaminy K i cztery razy więcej żelaza niż ta sama ilość sałaty lodowej. Wszystko to powoduje, że warto spożywać ją dla zwiększenia odporności, zapobiegania anemii i osłabieniom. - Chroni przed nowotworami i zwiększa odporność
Tą właściwość Rudola zawdzięcza związkom o nazwie glukozynolany, które w organizmie przekształcane są w izotiocyjaniany. To właśnie izotiocyjaniny uczestniczą w regulacji funkcji układu immunologicznego i chronią przed powstaniem nowotworów. Ponadto Rukola zawiera beta-karoten, luteinę i zeaksantynę. Wszystkie te związki cenione są jako przeciwutleniacze i wykorzystywane w profilaktyce chorób takich jak nowotwory i zwyrodnienia plamki żółtej. - Jest niskokaloryczna i lekkostrawna
Rukola ma bardzo mało kalorii (20 g rukoli to tylko 5 kcal) i jest bogata w błonnik pokarmowy, który pęczniejąc w żołądku daje uczucie sytości i poprawia perystaltykę jelit. Ponadto ułatwia trawienie potraw ciężkostrawnych, dlatego warto dodawać ją do mięs i tłustych posiłków. - Ma działanie bakteriobójcze
Liście rukoli zawdzięczają swoje działanie bakteriobójcze obfitości aminokwasów siarkowych. Związki te są również odpowiedzialne za ostrawy smak rośliny. - Jest smaczna i wszechstronna
Rukola ceniona jest za bogaty smak i aromat, może być spożywana zarówno na zimno jak i na ciepło. Z powodzeniem nadaje się do wszelkich sałatek, surówek, mocarelli, twarogu, kanapek, sosów, zup, makaronów. W komponowaniu jej z innymi dodatkami możemy popuścić wodzę fantazji – smakosze uważają jednak, że Rukola najlepiej smakuje z innymi sałatami, pomidorami, rzodkiewką, szczypiorkiem i oliwą z oliwek.
Sałatka z Rukli z Mozarellą
Składniki: ok. 250 g rukoli, kilkanaście pomidorków koktajlowych, 2 kuli sera mozarella, 2-ie łyżki oliwy z oliwek ,3 łyżki octu balsamicznego,sól, pieprz.
Sposób wykonania:
- Warzywa umyć i osuszyć
- Mozarellę pokroić na drobne kawałki
- Pomidory przekroić na połówki
- Wszystkie składniki wymieszać, dodać oliwę, ocet i przyprawy
Smacznego!
Żurawina rośnie w Polsce, lecz nie cieszy się dużą popularnością. A szkoda! Bo żurawina skutecznie walczy z chorobami – od zapalenia nerek po otyłość i nowotwory.
Właściwości odżywcze owocu żurawiny : szklanka soczystych jagód żurawiny dostarcza 3,2 g błonnika (tyle, ile duże jabłko), ma nawet 30 mg witaminy C, witaminę B1 i B2, sole mineralne: wapń, fosfor, miedź i jod, garbniki, taniny oraz kwas cytrynowy i jabłkowy.
To one nadają owocom charakterystyczny cierpko-słodki smak. Żurawina zawiera też sporo kwasu benzoesowego – naturalnego konserwantu. Dzięki niemu zachowuje świeżość na długo po zerwaniu owoców. W lodówce przechowasz ją sześć tygodni, a w zamrażalniku nawet rok.
Naukowcy potwierdzają, że żurawina należy do czołówki roślin o właściwościach prozdrowotnych. Od dawna stosowano ją w medycynie naturalnej do leczenia chorób nerek i pęcherza moczowego.
Cierpkie jagody żurawiny zawierają sporo cytrynianów, które mogą ograniczać powstawanie złogów szczawianowo-wapniowych. Dlatego regularne picie dużej ilości soku żurawinowego pozwala zapobiegać powstawaniu kamieni nerkowych, ale także je rozpuszczać. Co więcej, żurawina ma działanie antybakteryjne i może zwalczać infekcje dróg moczowych. Żurawina hamuje przyleganie bakterii Escherichia coli do ścian komórkowych dróg moczowych, ogranicza ich namnażanie i ułatwia wydalanie.
Sok z żurawiny zmniejsza ryzyko zawału. Picie szklanki soku dziennie podnosi poziom dobrego cholesterolu, zapobiega zatykaniu się naczyń krwionośnych. Chroni przed wrzodami żołądka, zwalczając bakterie Helicobacter pylori. Usuwa też wolne rodniki, dzięki czemu znacznie zmniejsza ryzyko wielu poważnych chorób, m.in. nowotworów, zaćmy, choroby Parkinsona, Alzheimera oraz reumatyzmu. Podobnie działa na drobnoustroje wywołujące próchnicę, choroby dziąseł i przyzębia. Substancje zawarte w cierpkiej żurawinie działają na zęby jak teflon. Tworzą one powłokę utrudniającą przyleganie bakterii do szkliwa i infekowanie dziąseł. Ale to nie wszystko. Żurawina przyniesie ulgę także kobietom w okresie menopauzy.
Największe zainteresowanie badaczy wzbudzają właściwości przeciwutleniające drobnych owoców żurawiny, porównywane do działania czerwonego wina. Naukowcy przekonują, że regularne picie soku żurawinowego zmniejsza ryzyko miażdżycy i chorób układu krążenia. A to dzięki bioflawonoidom, które zapobiegają powstawaniu zakrzepów i rozszerzają naczynia krwionośne.
Mają pozytywny wpływ na poziom dobrego cholesterolu HDL, co obniża ryzyko zawałów serca. Przeciwutleniacze zawarte w żurawinie chronią też organizm przed uszkodzeniami wywołanymi działaniem wolnych rodników, zapobiegając niektórym nowotworom, np. okrężnicy lub płuc.
Przepis na żurawinowy koktajl wspomagający odchudzanie
- pół szklanki żurawiny
- szklanka jogurtu
- łyżka zmielonego siemienia lnianego
- łyżeczka miodu
- 1/4 łyżeczki cynamonu
- mięta lub melisa
Wykonanie: żurawinę umyć, odsączyć, wrzuć do garnka, zalać szklanką ciepłej wody. Tak przygotowaną doprowadzić do wrzenia (nie gotować!). Dodać cukier trzcinowy lub miód i całość zmiksować dodając jogurt naturalny. Następnie dodać siemię lniane i cynamon. Pozostawić w lodówce na kilkanaście minut. Przed podaniem koktajlu żurawinowego można udekorować świeżą miętą lub melisą. Zamiast jogurtu można użyć kefiru lub maślanki.
Polecana jest również minikuracja oczyszczająca na bazie owocu, jej doskonałe właściwości odtruwające, pomagają usunąć toksyny i regulują przemianę materii. Przez trzy dni poleca się stosować tuż po przebudzeniu wypić szklankę ciepłej wody z sokiem z cytryny, można do niej dodać łyżeczkę zmielonego siemienia lnianego.
Później pół godziny przed każdym posiłkiem należy wypić szklankę soku żurawinowego (oczywiście bez cukru). Kurację stosować regularnie i powtarzać co dwa tygodnie, a poczujemy przypływ energii i pozbędziemy się niechcianych kilogramów.
ARREST - nowy preparat do stosowania przed zbiorem rzepaku i roślin strączkowych uprawianych na suche nasiona.
Przygotowane przez Piotr KujawaArrest – nowość w zapobieganiu osypywania się nasion rzepaku i roślin strączkowych
Firma Arysta LifeScience wprowadza na rynek nowy preparat do stosowania przed zbiorem rzepaku i roślin strączkowych uprawianych na suche nasiona. Arrest skleja łuszczyny oraz strąki tym samym zapobiega osypywaniu się nasion przed i w trakcie zbioru.
Rzepak dojrzewa nierównomiernie zarówno na jednej roślinie jak i w różnych częściach pola. Może mieć na to wpływ mozaikowatość gleb, nierównomierne nawożenie i nawodnienie; jak również to, że łuszczyny grona pędu głównego dojrzewają wcześniej niż łuszczyny na pędach bocznych. Osypywaniu ulegają zwłaszcza najwcześniej dojrzewające łuszczyny i strąki na pędzie głównym, które dają zasadniczy, najlepszej jakości plon. Pękanie łuszczyn może też być nasilone przy niesprzyjających warunkach pogodowych takich jak deszcze lub silny wiatr. Innym ważnym aspektem jest zabezpieczenie upraw następczych - samosiewy rzepaku i grochu są uciążliwymi chwastami wymagającymi dodatkowych nakładów na ich zwalczanie. Należy też pamiętać, że nowsze odmiany rzepaku mają często mniejszą odporność na pękanie łuszczyn, dlatego warto zadbać o redukcję osypywania, ponieważ to przekłada się na wyższy plon.
Arrest jest specjalistycznym polimerem, stosowanym przed zbiorem rzepaku i roślin strączkowych. Po zastosowaniu preparat tworzy cienką półprzepuszczalną membranę polimerową na roślinie. Dzięki temu ogranicza pękanie łuszczyn i strąków oraz związane z tym osypywanie się nasion i straty plonu. Arrest nie zakłóca naturalnych procesów życiowych rośliny ponieważ wytworzona membrana jest półprzepuszczalna – zachodzi przez nią transpiracja wody z rośliny ale nie przepuszcza wody opadowej. Do wytworzenia membrany nie jest konieczne światło, dlatego Arrest może być stosowany również w godzinach wieczornych
Zalecenia stosowania
Roślina |
Dawka l/ha |
Termin zabiegu |
rzepak |
1 l/ha |
Od początku dojrzewania łuszczyn (BBCH 80) do pełnej dojrzałości łuszczyn (BBCH 89). Optymalny termin przypada na czas kiedy łuszczyny zaczynają żółknąć, ale są jeszcze elastyczne i nie pękają w trakcie zginania |
groch i inne motylkowe uprawiane na suche nasiona |
1 l/ha |
Od początku dojrzewania strąków (BBCH 80) do pełnej dojrzałości strąków (BBCH 89). Optymalny termin przypada na czas gdy większość strąków jest jeszcze zielona. |
Uwagi:
- dawka wody: 150-300 l/ha, oprysk średniokroplisty. W uprawach o dużym zagęszczeniu łanu stosować wyższą z zalecanych dawek.
- w przypadku stosowania łącznie z preparatami używanymi do desykacji zawierającymi glifosat lub dikwat, przestrzegać zaleceń umieszczonych na etykiecie
- jak najszybciej po zabiegu należy umyć dokładnie opryskiwacz wodą z dodatkiem preparatu służącego do mycia opryskiwaczy lub zwilżacza niejonowego aby usunąć pozostałości preparatu Arrest z opryskiwacza.
Kontakt PR:
Małgorzata Pałasz
tel.: 504 907 499
e-mali: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Anna Karbowniczek
tel.: 022 866 41 82, 505 129 700
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Więcej informacji na stronie: www.arysta.pl
Opracował: Piotr Kujawa WODR w Poznaniu
wg informacji - RedM Media
Wielkopolskie Dni Energii 2014 (WDE 2014) to przedsięwzięcie nawiązujące do Europejskiego Tygodnia Zrównoważonej Energii (ang. European Sustainable Energy Week – EUSEW), który organizowany jest co roku w Brukseli, zwykle w trzecim tygodniu czerwca.
W tym roku WDE będą towarzyszyć:
- · Regionalnym Targom Rolniczym „Gołaszyn – WIOSNA 2014” (24-25 maja 2014 r.),
- · Wielkopolskim Targom Rolniczym „Sielinko 2014” (07-08 czerwca 2014 r.),
- · Marszewskim Dniom Pola 2014 (14-15 czerwca 2014 r.).
Celem Wielkopolskich Dni Energii jest propagowanie Idei stosowania odnawialnych źródeł energii oraz poprawy efektywności energetycznej.
W ramach Wielkopolskich Dni Energii 2014 zostaną zorganizowane konkursy z upominkami dla dzieci i młodzieży.
Wszyscy zwiedzający będą mogli uzyskać informacje dotyczące zielonej energii u specjalistów z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu, Wielkopolskiej Agencji Zarządzania Energią oraz Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu nt. · zastosowania odnawialnych źródeł energii w gospodarstwie, domu czy też firmie,
- sposobach oszczędzania energii,
- budownictwie energooszczędnym i pasywnym,
- możliwościach uzyskania dofinansowania /pożyczki do planowanych przedsięwzięć.
- plakat_UMWW___WDE_2014_1.pdf (2304 Pobrań)
- ULOTKA_WDE_2014_pdf_1.pdf (2290 Pobrań)