Japoński profesor Teruo Higa opracował technologię łączenia wielu różnych szczepów bakterii, promieniowców i grzybów w stabilną mieszankę pozytywnie oddziałujących mikroorganizmów. Stworzył podstawy probiotycznej technologii. Najogólniej rzecz ujmując działanie tej kompozycji to: konkurencyjne wypieranie patogenów, działanie wspierające odporność organizmu poprzez wytwarzanie substancji pożytecznych, jak enzymy, hormony, antyoksydanty. Kompleks enzymów wnoszonych przez poszczególne szczepy takiej kompozycji umożliwia naturalny rozkład materii organicznej, w wyniku procesu fermentacji, a nie gnicia. Mikroorganizmy te ściśle ze sobą współpracują i współdziałają. Pojedyncze szczepy nie mają większych szans, ale odpowiednio skomponowane zestawy - już tak. Właściwości tych mikroorganizmów sprawiają, że polecane do stosowania preparaty mikrobiologiczne mają właściwości przeciwgrzybicze, przywracające równowagę mikrobiologiczną, a nawet mają właściwości insektycydu. I co bardzo ważne dla środowiska naturalnego i bezpieczeństwa żywności - nie ma okresu karencji i prewencji. Kompozycje pożytecznych mikroorganizmów są już stosowane w rolnictwie, ale kwestia szerszego ich zastosowania w rolnictwie ma pewnie tyleż samo zwolenników, co przeciwników. Z jednej strony poszerza się grono rolników, którzy te preparaty stosują, widzą efekty i są bardzo zadowoleni. Z drugiej jednak strony w opozycji są ci, którzy spoglądają na probiotyczne organizmy z przymrużeniem oka, nie bardzo wierząc w efekty. Wciąż też niezbyt licznie w proces upowszechniania probiotycznej technologii angażuje się świat nauki, choć naukowcy zaczynają się co raz częściej pochylać nad tymi zagadnieniami. Zwolennicy stosowania kompozycji pożytecznych mikroorganizmów uważają, że są one doskonałym rozwiązaniem do rewitalizacji środowiska we wszystkich jego obszarach. A także, że w rolnictwie naturalna technologia oparta na probiotycznych właściwościach mikroorganizmów może ograniczyć procesy degradacji środowiska, a szczególnie degradacji gleby. Niechęć do tej naturalnej technologii wynika pewnie z tego, że nie jest to dziedzina łatwa. To po prostu mikrobiologia. Stosowanie probiotyków wymaga większej wiedzy, doświadczenia i pewnego wyczucia. Poza tym na efekty często trzeba trochę poczekać. Potrzebna jest zatem cierpliwość, pokora i konsekwencja w działaniu. Istnieje więc ogromna potrzeba edukowania społeczeństwa w tym zakresie.
Takim właśnie przedsięwzięciem edukacyjnym i propagującym było spotkanie zorganizowane w dniu 10 stycznia 2014 r. w Lesznie. Spotkanie pt. "Probiotechnologia skutecznym narzędziem trwałej rekultywacji zbiorników wodnych" zostało zorganizowane przez Regionalne Centrum Mikroorganizmów w Lesznie PHU "Agnes" w Lesznie. Uczestnicy spotkania mogli przekonać się jak ważną rolę mogą odegrać pożyteczne probiotyczne mikroorganizmy w rewitalizacji środowiska, w tym przypadku wód. Niezwykle ważnym jest też to, że prelegentami byli naukowcy, którzy jednocześnie prezentowali wyniki swoich doświadczeń z kompozycjami pożytecznych mikroorganizmów. To bardzo ważne, aby świat nauki angażował się w propagowanie korzystnych efektów działania pożytecznych mikroorganizmów. Spotkanie rozpoczął i zebranych przywitał Pan Kazimierz Zgoła - organizator spotkania. O roli mikroorganizmów w ochronie środowiska mówiła dr Daria Szymanowska - Powałowska z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Pani Doktor przybliżyła schematykę mikroorganizmów, jaką rolę odgrywają, czyli po prostu "czym się zajmują" w środowisku, z czym muszą sobie poradzić, i co ważne - dzięki czemu sobie radzą. A radzą sobie z różną, nawet bardzo złożoną materią dzięki: zdolności wzrostu i namnażania się trudnych warunkach środowiskowych, odporności na substancje toksyczne dzięki specyficznemu aparatowi enzymatycznemu i detoksykacyjnemu, zdolności do szybkiej regeneracji, zdolnościom adaptacyjnym, jak i zdolności do tworzenia konsorcjów. To właśnie zdolność tworzenia konsorcjów pozwala mikroorganizmom ściśle ze sobą współpracować i skutecznie oddziaływać enzymatycznie. Możliwości mikroorganizmów są nieprzebrane. W ochronie środowiska wykorzystuje się ich zdolności m.in. do oczyszczania ścieków (doskonale radzą sobie z tłuszczami), unieszkodliwiania odpadów, czy wytwarzania biopaliw. Tutaj zastosowanie znajduje Metoda KWADRANT-EkosystEM, polegająca na higienizacji ścieków i osadów, zastąpieniu wapnia jako środka dezynfekującego, udrażnianiu i regeneracji trakcji ściekowych, w oparciu o kompozycje probiotycznych mikroorganizmów. Metoda wykorzystywana jest zarówno w rewitalizacji oczyszczalni przydomowych i higienizacji szamb, jak i w komunalnych oczyszczalniach ścieków. Sprzyja to likwidacji uciążliwych zapachów, stabilizacji osadów pościekowych, przyspieszeniu procesów sedymentacji, zmniejszeniu ilości osadów, zwiększeniu efektywności oczyszczalni, przekwalifikowaniu osadów w bezpieczny nawóz.
Następnie mgr inż. Sławomir Gacka Dyrektor Krajowego Centrum Mikroorganizmów "ProBiotics Polska" w Bratuszynie mówił jak ważna jest Probiotechnologia w rewitalizacji środowiska. Probiotechnologia jest probiotyczną technologią, na którą składają się oryginalne wyroby nazwane ProBio Emy i sposób ich wytwarzania. Pan Gacka przekonywał, że Probiotechnologia jest innowacyjnym narzędziem biologizacji rolnictwa i rewitalizacji środowiska naturalnego oraz jak ważne to są zagadnienia, chociażby w świetle założeń Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2014-2020.
Dr hab. Elżbieta Bajkiewicz-Grabowska, prof. Uniwersytetu Gdańskiego przedstawiła wykład pt. "Zanieczyszczenia wód, presje środowiskowe i antropogeniczne." Prezentacja dotyczyła problemu zanieczyszczenia wód jezior, traktowała o tym, jak złożonym i wrażliwym ekosystemem jest jezioro oraz jakie są skutki oddziaływań antropogenicznych, czyli pochodzących od człowieka. Tutaj również może mieć zastosowanie probiotechnologia, która pomoże zniwelować negatywne skutki presji antropogenicznych.
Wszystkie te wystąpienia stały się doskonałym wprowadzeniem do prelekcji dr inż. Szymona Powałowskiego z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, pt. "Założenia metody biologicznej rekultywacji zbiorników wodnych". Dr Powałowski, praktycznie zajął się rekultywacją zbiorników wodnych, wykorzystując do tego zabiegu ProBio Emy, dzięki czemu mógł przekonać się o korzystnym działaniu kompozycji pożytecznych mikroorganizmów. Wynikami swoich badań i obserwacji podzielił się m.in. z uczestnikami spotkania w Lesznie. Doświadczenia prowadzone były m.in. w kompleksie Stawy Milickie. Niezwykle częstym problemem zbiorników wodnych, zarówno tych naturalnych, jak i tych sztucznych, np. zbiorników retencyjnych jest: roztaczający się wokół nich nieprzyjemny zapach (procesy gnilne), słaba przejrzystość wody, nadmierny rozrost glonów nitkowatych, przyducha, śnięcie ryb, zarastanie. Przyczyną wymienionych zjawisk są przede wszystkim zanieczyszczenia, głównie związki azotu i fosforu. Nadmierny rozrost glonów nitkowatych jest wielkim utrapieniem bardzo wielu zbiorników wodnych. Powstające w wodzie "kożuchy" glonów, często bardzo grube i rozległe, są przyczyną niedotlenienia wody, zatykania się skrzeli ryb, płytkiego naświetlenia wody, nieprzyjemnego zapachu. Wydzielają też toksyny szkodliwe dla ludzi i zwierząt. Następuje tzw. zakwit wody, w którym największy udział mają zazwyczaj kolonijne nitkowate formy sinic oraz zielenic. Można stosować różne metody oczyszczania, jednakże biologiczna metoda rekultywacji wykorzystuje naturalne mechanizmy samooczyszczania się zbiornika. I gdyby nie nadmierne zanieczyszczenie zbiorników wodnych, naturalnie występowałyby w nich mikroorganizmy, które poradziłyby sobie z oczyszczaniem tych akwenów. Wprowadzenie kompozycji pożytecznych mikroorganizmów to bodziec uruchamiający naturalne przemiany, naturalny proces samoregulacji, bez użycia środków chemicznych, bez wprowadzania organizmów inwazyjnych, bez okresu karencji i prewencji, bezpieczny dla organizmów wodnych i innych organizmów korzystających z tych zbiorników, a poza tym nieutrudniający normalnego użytkowania akwenu oraz nie wymagający stawiania żadnych szpecących otoczenia konstrukcji. Pożyteczne mikroorganizmy "wypychają" ze środowiska te złe mikroorganizmy, zabierają im przestrzeń życiową. Zamieniają proces gnilny w proces fermentacji. A co najważniejsze, skutki, a raczej efekty są trwałe i długofalowe. W rekultywacji zbiorników wodnych możliwe jest podjęcie działań wielokierunkowych. Może to być aplikacja formy stałej preparatu na silnie zamulone i porośnięte glonami partie zbiornika. Następnie jest to aplikacja kultur mikrobiologicznych bezpośrednio do wody. Stosuje się też bioasekurację zabezpieczającą dopływy do zbiornika. Można też "zaszczepiać" paszę dla ryb. A jakie rezultaty? Stopniowy i w efekcie całkowity zanik glonów nitkowatych (zanik "kożucha"), likwidacja nieprzyjemnego zapachu, więcej tlenu w wodzie i wyższe pH, mniej fosforu i azotu w wodzie, poprawa przejrzystości wody, wzrost aktywności ryb (lepiej pobierają pokarm), zahamowanie procesu śnięcia ryb, likwidacja osadów dennych i zahamowanie procesu ponownego jego tworzenia się. Efekty widoczne są już po 4-6 tygodniach od momentu zastosowania kultur pro biotycznych. Potwierdzeniem tego, o czym mówił dr Powałowski, było wystąpienie dr inż. Marcina Sitarka, ichtiologa, konsultanta ds. rewitalizacji zbiorników wodnych metodą biologiczną - z użyciem kompozycji efektywnych mikroorganizmów właśnie. Dr Sitarek zajmuje się wszystkimi zbiornikami wodnymi: od oczka wodnego do jeziora. Opracowuje indywidualne metody oczyszczania wody, z uwzględnieniem warunków panujących w danym zbiorniku, bo nie można opracować jednej stałej dawki dla wszystkich zbiorników wodnych. Zdaniem dr Sitarka aplikację należy powtórzyć po 12 miesiącach. Efekty są takie, o których mówił wcześniej dr Powałowski.
Wioletta Kmiećkowiak
Dział EOŚ WODR w Poznaniu