Zmieniające się barwy drzew oraz coraz to dłuższe wieczory, mogą oznaczać tylko jedno -nadszedł czas jesieni. Jest to idealny czas na spacery, które można połączyć ze zbieraniem kolorowych liści, kasztanów i żołędzi.
Deszczowe i ciepłe jesienne dni to gratka dla grzybiarzy, bo oznaczają one jedno… grzyby! Takie dni pojawiły się w drugiej połowie października przynosząc ze sobą kolejny wysyp grzybów, potwierdzają to znaczne ilości samochodów na leśnych parkingach oraz dziesiątki osób w lasach. Najczęściej możemy spotkać prawdziwki, podgrzybki, kozaki, maślaki, borowiki i zajączki. Zamarynowane lub suszone grzyby świetnie sprawdzą się na wigilijnym stole. Należy bezwzględnie pamiętać, aby do spożycia przeznaczyć tylko te, których jesteśmy pewni, gdyż grzyby trujące są bardzo toksyczne i wystarczy niewielka ilość aby zaszkodzić zdrowiu a nawet życiu człowieka. Nie należy się sugerować również tym, że trujące grzyby są gorzkie, a tylko jadalne są smaczne. Nieprawdą jest także, że wszystkie grzyby trujące mają na spodzie kapelusza blaszki a tylko jadalne rurki.
W czasie pandemii, kiedy powinniśmy unikać dużych zbiorowisk ludzi, nie ma nic przyjemniejszego niż długi spacer, pośród złocistych drzew, gdzie dookoła unosi się cisza i zapach lasu. w tym trudnym czasie szukanie grzybów może okazać się świetnym zajęciem dla całej rodziny, a my unikniemy w ten sposób kontaktu Z innymi. Pamiętajmy również, że las jest domem wielu zwierząt - nie niszczmy go, gdyż jesteśmy w nim tylko gośćmi.
Korzystajmy więc z tego czasu. Wybierzmy się do lasu, poszukajmy grzybów, odetchnijmy świeżym powietrzem.
Obfitych zbiorów!